Pies psa zrozumie w mig!

Szarpania za skóręCzuję psa. Jeszcze go nie widzę, bo wokół krzaki, ale wiem, że jest. Mam przecież nos – mój najlepszy lokalizator! Wciągam powietrze i wiem, że to samiec, nieznany mi – nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej. Nie bywał też w tym parku – wyczułbym to. Pamiętam przecież zapachy, które już raz powąchałem. Woń zbliża się, za chwilę zobaczę jej źródło. Napinam mięśnie, podnoszę ogon i głowę, prostuję i nastawiam uszy. Jeśli teraz wyjdzie zza krzaków, upewni się, że to ja jestem kierownikiem tego terenu. Na pewno już to podejrzewa po moim zapachu… Wychodzi!

Idzie krok za krokiem, włosy na karku ma na baczność. No, no, obcy pies będzie się ze mną mierzył. Natychmiast stawiam swoją sierść wzdłuż całego kręgosłupa, puszę też ogon, zamykam pysk. Teraz wyglądam imponująco! Obcy zatrzymuje się na mój widok. I ja się nie ruszam. Mierzymy się wzrokiem. Anecia mówi na to ‘zimne spojrzenie’. Miałem nadzieję, że on odpuści, ale skoro nadal stoi nastroszony, to idę do niego. Powoli, wciąż patrzę mu prosto w oczy. Wyzywam go na pojedynek nerwów. Podchodzimy obaj i zatrzymujemy się tuż tuż, blisko siebie. Pachnie niemiło, drażniąco. Wygląda na to, że on tak samo myśli o mnie. Pokażę mu dyskretnie, że jestem górą. Odważnie wyciągam szyję i przesuwam głowę nad jego kark. Jego mięśnie są tak napięte, że nieomal słyszę ich drżenie. Czekam. Nie zmienia postawy. Muszę dać mu wyraźniejszy sygnał. Opuszczam głowę i kładę na jego karku. Uuu, nie podoba mu się. Wywija się i rzuca na mnie, warcząc, odsłaniając zęby i dziąsła. Rozwieram pysk, żeby przytrzymać go za szyję. Nie chcę gryźć, a tylko go zastopować. Zaczynam warczeć głęboko z brzucha. Udaje mi się przytrzymać go zębami za skórę, żeby nie mógł mnie dostać. Przestaje się rzucać, warczeć i chowa zęby, choć wciąż jest napięty. Intensywnie mruga. Oblizuje nos szybkim ruchem, wysuwając jęzor. Odpuszczam. Odchodzę krok w bok. Nie patrzę w jego stronę. Obcy wstaje, otrzepuje się i zaczyna węszyć ziemię cofając się powoli. Sprawdzam czy na pewno odszedł i idę na drugą stronę krzaków. Porozumieliśmy się. Sprawa załatwiona. W dodatku, ani jeden kłaczek sierści nie ucierpiał przy realizacji tej sceny…

(fragment artykułu z cyklu Z perspektywy 4 łap i 2 nóg z czerwcowego/2011 magazynu Mój Pies – Partnera Kampanii Społecznej WYCHOWUJĘ, NIE TRESUJĘ)

Szarpania za skórę
Rytualne zachowania nie służą zranieniu innego psa, a ustaleniu relacji pomiędzy sobą.

 


Chcesz wiedzieć, jakie inne strategie przyjmują psy, aby rozwiązać konflikt – czytaj w dziale Psemantyka Strategie psów na rozwiązanie konfliktu